Jak odnaleźć własne JA? W obronie nierobów

ludzie bezdomni

Czy życie nie byłoby przyjemniejsze, gdybyśmy nie musieli pracować? Dla niektórych tak, dla innych nie. Warto poszukać własnego JA a tym samym odnaleźć wolność.




Podczas jednego z weekendowych spotkań przy planszówkach, które cyklicznie organizuję, wywiązała się dyskusja na temat pracy. Zauważyłem, że ci którzy nie pracują, mimowolnie uchodzą w społeczeństwie za gorszych. Nie chodzi o tych, którzy nie pracują, bo nie potrafią znaleźć sobie pracy. Mowa o ludziach, którzy nie pracują, bo… nie chcą pracować. Z różnych względów. Czasami, żeby nie wyjść na dziwaka, mogą ukrywać prawdziwy powód swojego nieróbstwa. Ale prawda jest taka, że oni nie potrzebują do szczęścia pracy.

Postanowiłem opisać kilka najbardziej znanych grup nierobów. Jedni żyją w ubóstwie, inni pławią się w luksusach. Łączą ich radość życia, dużo wolnego czasu i brak pracy. Jeśli szukasz własnego JA, to zobacz czy takie życie by Ci się podobało.

Ludzie wolni

Społeczeństwo nazywa ich bezdomnymi, ale ich domem jest cały kraj. Dziś śpią w Katowicach, jutro w Warszawie. Z racji lekkiego podejścia do higieny osobistej żyją jak królowie – na wzór Ludwika XIV. Nie potrzeba im wiele do szczęścia. Podziwiają piękno tego świata przesiadując w parkach i na dworcach. W wolnym czasie leżakują na ławce na przeciwko największego biurowca w mieście i popijając słodkie wino oglądają wyścig szczurów. Gdy zabraknie im na wino proszą o wsparcie napotkanych ludzi. W przeciwieństwie do ludu pracującego mogą bez obaw pić pod chmurką i jeździć na gapę. Mają w dupie państwo, a państwo ma w dupie ich.

Mam oczywiście na myśli osoby, które zostały bezdomnymi na własne życzenie. „Bo tak jest mi dobrze”. Są to osoby, które nie oczekuję wiele od życia, chcą się nim nacieszyć i przeżyć beztrosko.

Potęga teraźniejszości – Eckhart Tolle

potęga teraźniejszości

„Dla tych, którzy chcą odnaleźć własne JA”

Zobacz w księgarni

Jest to książka autorstwa chyba najbardziej znanego na świecie wolnego człowieka. Człowieka, który odkrył wolność siedząc na ławce w parku – był bezdomnym. Zanużył się w chwili, w teraźniejszości i trwa w niej do dziś. Polecam Ci tę książkę, bo być może uda Ci się znaleźć radość z życia, jaką odkrył Eckhart Tolle nie mając nic.

Beztroscy biesiadnicy

W przeciwieństwie do ludzi wolnych, beztroscy biesiadnicy są uzależnieni od państwa. Żyją z państwem w symbiozie. Jak grzyb i bakteria. To dzięki beztroskim biesiadnikom pomoc socjalna ma komu pomagać. Nie używają antykoncepcji. Raz, że nie mają kasy na gumki a dwa… im więcej dzieci, tym więcej pieniędzy od państwa. 500+ zamiast na rozwój dzieci, zamieniają w napoje wyskokowe. Za mieszkanie nie płacą, a i tak mają gdzie mieszkać. Epikurejczycy. Nie mają na chleb, ale mają na wódkę i fajki. Internet też mają, oczywiście za darmo. Uznani za bezradnych życiowo, radzą sobie świetnie.

To typ człowieka, który jest biedny z wyboru. Choć biedny to słowo wieloznaczne. Tak czy owak, gdyby usunąć socjalizm, zostaliby pewnie beznamiętną siłą roboczą albo… szczęśliwymi bezdomnymi.

Studenty

Nie pracują, bo się uczą. Ich długa i wytrwała edukacja jest ważna dla kraju, a najważniejsza dla akademickich pubów. Studenty wszędzie mają zniżki. Bez problemów znajdują sponsorów i mecenasów – wśród najbliższej rodziny. Gdy rodzina nie chce pomóc, dostają stypendium. Broń Boże naukowe. Przeważnie żyją skromnie, ale z przytupem. Mają czas na picie, więc mają znajomości.

Studenty lubią życie beztroskie. Najchętniej pobieraliby pensję za to, że się uczą. I całą przepijali.

Kominki

Filozofowie XXI wieku. Piszą o życiu, mówią jak żyć i zdobywają coraz większe grono wyznawców. W wolnych chwilach spisują na papierze to, co już raz napisali na blogach. Następnie swoje wypociny sprzedają w empikach. Jedzą sushi, wszędzie i wszystkiemu robią zdjęcia. Ich życie jest piękne, o czym raczą przypomnieć ludowi wpisem na facebooku i zdjęciem na Pinterest. Gdy zepsuje im się auto, piszą artykuł opisujący jakie było ch****we. Na drugi dzień urażona firma podstawia nowy wóz, dołączając przeprosiny i paczkę czekoladek. Każdy chce być Kominkiem, nie każdy może.




Złodzieje

Nikt ich nie lubi, ale każdy zazdrości. Najwyższa grupa nierobów. Żyją z obiecywania ludowi pracującemu złotych gruszek na uschniętej wierzbie. Dzięki ludowi mają się dobrze, bo ten ich wybiera, żeby więcej obiecali. Złodzieje mają duże brzuchy, bo nic nie robią, tylko jedzą i piją. Wolno im jeździć po pijaku, bić policjantów i palić trawkę. Lubią pomagać, zwłaszcza najbliższym. Niewątpliwie warto mieć w rodzinie Złodzieja.

Przeczytaliście? To zastanówcie się dwa razy, zanim następnym razem obrazicie jakiegoś nieroba. Ów nierób może być bardziej szczęśliwy od was, ludu pracujący! Każdy szuka własnego JA. Czymże ono jest? To nasz charakter. Twoim zadaniem jest dopasować życie: pracę, otoczenie i ludzi do swojego charakteru. Tylko tyle i aż tyle.

Polub Luka

Łukasz LUK Chrząszcz

Wolnościowiec, bloger, radny Miasta Wodzisław Śl. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Właściciel kilku portali internetowych. Pomaga osobom rozpoczynającym prowadzenie biznesu. Więcej ->
Łukasz LUK Chrząszcz
Polub Luka

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Natalia Anna SzywałaDaroJAnNJan Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jan
Gość
Jan

Ciekawy blog. Podziwiam, chociaż nie we wszystkim się zgadzam.

JAnN
Gość
JAnN

Stare przysłowie pszczół mówi: Polacy w wieku produkcyjnym dzielą się na 2 kategorie: nierobów i kombinatorów czyli pracowników oraz oszustów i złodziei czyli pracodawców. Taka już natura naszego narodu.

Daro
Gość
Daro

Dużo w tym prawdy. Tak jak Tobie podoba mi się styl życia Kominków. No i złodziei też:P

Natalia Anna Szywała
Gość
Natalia Anna Szywała

Pierwszy raz tu trafiłam. Cóż mogę powiedzieć. Jestem pod dużym wrażeniem. :) Już dawno nie czytałam nic tak szczerego, świadomego i jednocześnie obrażającego niektórych w tak kulturalny sposób :) p.s. choć zapewne Ci, którzy mogliby poczuć się dotknięci i tak nie zrozumieliby, co autor miał na myśli. :D pozdrawiam serdecznie