Jak zostać radnym w swoim mieście?

jak zostać radnym

W wyborach samorządowych startowałem już wcześniej dwukrotnie – bez sukcesu. To było moje trzecie podejście. Poznajcie mój sposób na to, jak zostać radnym.


Przed wyborami spisałem listę czynności, które muszę wykonać, aby zmaksymalizować swoje szanse. Rozmawiałem z wieloma radnymi z różnych miast, którzy przedstawiali swoje recepty na sukces.

Powiedziałem sobie: „zrób wszystko jak należy i sprawdź efekty. Do trzech razy sztuka.” I wiecie co? Zostałem radnym Wodzisławia Śląskiego. Z dumą będę reprezentował nasze lokalne, wolnościowe stowarzyszenie :)

Poniższy artykuł to moje doświadczenia i wnioski. Jest to ciekawa lektura dla osób, które mają w planach start w wyborach samorządowych w 2023 roku lub – gdy pojawi się okazja – w uzupełniających. Lokalnie także można wprowadzać wolnościowe, obywatelskie projekty!

Z tego artykułu dowiesz się:

  • z jakiego komitetu wystartować w wyborach,
  • jak prowadzić kampanię wyborczą,
  • ile kosztuje skuteczna kampania wyborcza.

W wyborach w 2018 roku startowałem do rady 49-tysięcznego miasta w wyborach proporcjonalnych z bezpartyjnej listy KW Wodzisław 2.0. W materiałach wyborczych pisałem zgodnie z prawdą, że należę do partii Wolność. Zdobyłem 246 głosów, co pozwoliło mi zostać radnym Wodzisławia Śląskiego w kadencji 2018-2023.

Z jakiego komitetu wystartować w wyborach?

Na początek kilka słów wyjaśnienia, abyś miał świadomość, jak działa ordynacja proporcjonalna. Zaczynamy od ułożenia list kandydatów:

  • miasto jest dzielone na okręgi wyborcze, w których do zdobycia jest określona liczba mandatów radnego. Mogą to być na przykład 4 okręgi po 5-6 mandatów (w sumie 21 radnych w mieście).
  • W każdym okręgu komitet wystawia listę, składającą się z kilku-kilkunastu kandydatów. Lista do rady miasta Wodzisławia mogła liczyć minimum 5 i maksimum 7 lub 8 kandydatów (liczba mandatów do zdobycia w okręgu + 2).

Mamy wybory, wyniki głosowania i przystępujemy do przydzielania miejsc w radzie:

  • pierwszym sitem jest zasada, że komitet wyborczy musi zdobyć min. 5% głosów w skali miasta. Jeśli się nie uda, to nawet gdybyś zdobył największą liczbę głosów w swoim okręgu – nie wejdziesz do rady.
  • Drugim sitem jest obliczenie liczby mandatów, jakie zdobyła dana lista. W tym celu przechodzimy do poszczególnych okręgów i porównujemy wyniki całych list. Poniżej przykład obliczenia mandatów metodą d’Honda:
metoda dhonda w praktyce
Metoda d’Honda w praktyce

 

  • Jak widać na przykładzie powyżej, każdy komitet zdobył mandat radnego. Teraz przechodzimy do wyników poszczególnych radnych z danej listy. Przykładowo, z listy KWW „Jeszcze lepsze miasto” radnymi zostaną dwie osoby. Które? Te z największą liczbą głosów.

Jak widzisz, konkurentami w wyborach proporcjonalnych nie są tylko kandydaci z innych komitetów, ale także kandydaci z Twojego komitetu. System działa w ten sposób, że zmusza do wewnętrznej konkurencji. O ile w wyborach do Sejmu w 99% przypadków „jedynka” jest miejscem biorącym, o tyle w wyborach samorządowych taka prawidłowość występuje tylko w przypadku listy partyjnej.

Im mniejszy okręg, tym ludzie częściej głosują na człowieka niż na szyld. Osobiście wszedłem do rady z drugiego miejsca na liście (jedynką był kandydat na prezydenta), więc coś w tym jest. Na mój sukces złożyła się praca wszystkich kandydatów na liście. Im więcej kandydatów jest aktywnych podczas kampanii i promuje siebie, tym więcej głosów zdobędzie cała lista. Jest to więc po części także praca zespołowa.

1. Lista partyjna

Najprostszy sposób dostania się do rady to start z listy partii, która ma najlepsze sondaże w Twoim mieście. W wyborach proporcjonalnych zdobycie „jedynki” na takiej liście daje 99% pewności, że zdobędziesz mandat. Bez większego angażowania się w kampanię wyborczą! Po prostu tak działa partiokracja.

Inne miejsce niż „1” na liście partyjnej zmusza już do pracy w terenie. Szanse są jednak duże. Przeskoczenie „jedynki” na liście  jest praktycznie niemożliwe, ale przy bardzo dobrym wyniku całej listy wejdą 2 osoby i warto być tą drugą z największą liczbą głosów.

W wyborach samorządowych w 2014 roku startowałem z listy partii Kongres Nowej Prawicy do rady powiatu. Jeśli Twoim celem jest wejście do rady, a nie promocja małej partii, to odradzam takie rozwiązanie. Każda partia ma swoich przeciwników i sens startowania z listy partyjnej jest wówczas, gdy partia posiada duże (pow. 20%) poparcie w skali kraju. Pamiętaj, że o wiele trudniej będzie zbudować pełne i silne listy partyjne. Wiele osób nie chce być kojarzonych z jakąkolwiek partią.

2. Przyłączenie się do lokalnego komitetu

W niektórych miastach istnieją lokalne komitety powiązane z urzędującą władzą. Jeśli władza cieszy się poparciem, start z takiego komitetu może wróżyć sukces. Numer na liście ma tutaj dużo mniejsze znaczenie, niż w przypadku partii. O wiele bardziej liczy się praca organiczna. Korzyść jest taka, że nie musisz się troszczyć o budowanie listy ani o moc nazwisk – te na pewno będą silne. Minus – konkurencja będzie duża, więc oprócz harówki musisz także mieć nieco szczęścia.

Nigdy nie przyłączyłem się do lokalnego komitetu. Jestem ideowcem, a tego typu komitety są z reguły nastawione na zdobycie lokalnej władzy. Dopiero w drugiej kolejności (o ile w ogóle) myśli się o programie i zmianach.

3. Własny KW lub KWW

Budowa własnego komitetu w ordynacji proporcjonalnej wiąże się ze zbudowaniem ugrupowania – komitety wyborczego lub komitetu wyborczego wyborców. Komitet wyborczy wyborców zakłada co najmniej 5 osób, nadajecie mu nazwę i zbieracie podpisy poparcia. W przypadku miast powyżej 20 tys. mieszkańców musicie zebrać min. 20 podpisów poparcia. Gdy miasto jest mniejsze to podpisy w ogóle nie są wymagane.

Pamiętaj, że tworząc nowy komitet tylko na potrzeby wyborów możecie mieć problem z rozpoznawalnością marki. Choć w wyborach samorządowych liczy się głównie Twoja rozpoznawalność, to znajomość komitetu także jest istotna.

Możecie zwiększyć rozpoznawalność komitetu zakładając na rok-dwa przed wyborami stowarzyszenie zwykłe. Takie stowarzyszenie może potem utworzyć Komitet Wyborczy z identyczną nazwą. Zastosowaliśmy tego typu rozwiązanie w Wodzisławiu.  Jest to ciężka i mozolna praca, ale dająca satysfakcję.

Tworząc stowarzyszenie możesz nadać mu kształt tworząc statut (regulamin). Problem z budowaniem list jest mniejszy niż w partii, gdyż ludzie chętniej startują ze stowarzyszenia. Nie jest jednak powiedziane, że problemu nie będzie. Jeśli stowarzyszenie działa rok-dwa przed wyborami i silnie akcentuje zmiany w samorządzie, to lokalna władza może skutecznie blokować ludzi.

Pamiętaj, że samorząd to naczynia połączone. Miasto przyznaje dotacje, miasto daje pracę – miasto wymaga. Nieraz spotkałem się z sytuacjami, gdy ludzie nie chcieli startować, ponieważ się bali: że że ich klub nie dostanie pieniędzy z miasta, że teściowa straci pracę w urzędzie, że ciotka nie dostanie awansu w szkole itd. Dlatego m.in. jestem przeciwnikiem dotacji i łączenia mandatu radnego z pracą w jednostce, na którą ma wpływ lokalna władza – np. w szkole podstawowej.

Kampania wyborcza na radnego

Masz już swój komitet, miejsce na liście, teraz pora na najważniejszy element gry – kampanię wyborczą.

1. Kiedy rozpocząć kampanię wyborczą

Teoretycznie kampanię powinno się rozpocząć z dniem ogłoszenia daty wyborów. W praktyce przepis ten jest notorycznie łamany. Trzaskowski i Jaki (kandydaci na prezydenta Warszawy) rozpoczęli promocję na kilka-kilkanaście miesięcy przed wyborami.

Choć w tym artykule piszę o wyborach do rady miasta, to zwrócenie uwagi na wybory prezydenta stolicy może być korzystne. Zobacz, że oboje kandydatów było już wcześniej znanych: zarówno jako posłowie jak i ministrowie. Nie pojawili się znikąd, ich nazwiska przewijały się non-stop przed rozpoczęciem kampanii. Wniosek? Rozpocznij swoją kampanię już teraz.

Możesz działać w lokalnym stowarzyszeniu, instytucji miejskiej lub radzie dzielnicy. Każda forma zaangażowania będzie korzystna, gdyż dzięki temu budujesz swoją rozpoznawalność. Choćby był to wąski krąg ludzi, to zrobi to dla Ciebie dużo dobrego w czasie właściwej kampanii wyborczej.

2. Na ile jesteś znany lokalnie?

Działalność społeczna nie spowoduje, że będziesz powszechnie rozpoznawalny. Pomoże Ci przede wszystkim stworzyć swój „twardy elektorat”. Jeśli dasz społeczności wartość, pokażesz skuteczność i zaangażowanie, to oni na Ciebie zagłosują. A jeśli Cię lubią, to namówią znajomych i rodziny, aby oddali na Ciebie głos.

Przestrzegam jednak przed hurraoptymizmem. Prawdziwą rozpoznawalność swojej osoby poznasz, stosując kampanię Door-2-Door, czyli od drzwi do drzwi. Niekiedy zderzenie z rzeczywistością będzie mocne. Może się okazać, że w Twoim okręgu mieszkają głównie osoby starsze, z którymi nigdy nie rozmawiałeś. Te osoby chodzą głosować częściej i liczniej niż młodzi.

3. Sposoby prowadzenia kampanii

Głównym celem kampanii jest przekonanie wyborców do oddania na Ciebie głosu. Ludzie głosują na tych, których znają i lubią i na tych, z którymi zgadzają się co do programu wyborczego. Kiedyś wyczytałem, że 97% osób oddaje głos na podstawie emocji (sympatia), a 3% na podstawie przemyśleń racjonalnych (zapoznanie się z programem wyborczym).

a) Door 2 Door

Wspomniana wyżej kampania „od drzwi do drzwi” jest najbardziej skuteczna jeśli chodzi o pozyskanie sympatii. Wiedziałem o tym z rozmów z radnymi. Uważam, że jest to najtrudniejszy rodzaj kampanii (zwłaszcza dla introwertyka, takiego jak ja), ale gdy człowiek się „wczuje”, to potem idzie z górki.

Osobiście przetestowałem tę kampanię w 2010 roku, gdy jako 21-latek wystartowałem pierwszy raz w wyborach. Odwiedziłem ok. 200 mieszkań (z ponad 4000), zostawiając niezbyt atrakcyjną czarno-białą ulotkę. Już wówczas odczułem, że taka kampania ma sens.

W tym wyborach odwiedziłem ok. 1000 mieszkań (1/4 wszystkich). Średnia frekwencja wynosiła 60-70%. Gdy kogoś nie było, zostawiałem ulotkę w drzwiach. Jak widzisz poniżej, najwięcej głosów zdobyłem w komisjach, w których głosowali wyborcy  do których trafiłem osobiście:

jak zostać radnym kampania d2d
Kampania D2D – efekty

Jak wygrać wybory nie chodząc po mieszkaniach? Kampanii D2D nie muszą stosować „jedynki” na listach partyjnych. Tak to już jest (nie tylko) w Polsce, że wyborcy głosują częściej na partię niż na człowieka. Zwłaszcza, jeśli żaden kandydat z partii nie stosuje kampanii osobistej.

b) Ulotki

Ulotki to bardzo istotne narzędzie. Towarzyszyły mi przez cały czas trwania kampanii „od drzwi do drzwi”. Nie oszczędzałem na nich – postawiłem na ulotkę A4 łamaną do A5, co dało 4 strony do uzupełnienia. Dobry papier, kolor, estetyczne wykonanie – to priorytety. Na pierwszej stronie ulotki znalazło się moje zdjęcie (btw. nie podobało mi się, ale nie miałem już czasu na zmianę), nazwa i hasło komitetu, nr okręgu oraz miejsce na liście.

Druga strona to informacje o mnie: dane osobowe, wykształcenie, działalność zawodowa oraz hobby i działalność NGO. Może Cię to zdziwi, ale ludzie oczekują takich informacji. Pamiętaj, że muszą Cię polubić!

Pamiętaj, że na każdej grafice wyborczej musi znaleźć się sformułowanie: Sfinansowano ze środków (nazwa komitetu).

Na trzeciej stronie napisałem list do mieszkańców. Jako, że startowałem z komitetu opozycyjnego, to nie szczędziłem tam szczerych słów. Ważne, aby list dotyczył w jak największym stopniu mieszkańców Twojego okręgu.

Ostatnią stronę przeznaczyłem na informacje „jak udzielić pierwszej pomocy”. Chciałem zmaksymalizować szanse, że ulotka nie zostanie wyrzucona. Niektórzy kandydaci dodają do ulotki jakiś gadżet, np. cukierka albo długopis z grawerem. To także przynosi efekty!

Ulotka wyborcza - ostatnia i pierwsza strona
Ulotka wyborcza – ostatnia (czwarta) i pierwsza strona

PS. Na ulotce promowałem także naszego kandydata na prezydenta – Kacpra Biernackiego. Kacper był jednocześnie „jedynką” na liście radnych w moim okręgu, ja byłem „dwójką”.

c) Banery i plakaty

Kampania banerowa i plakatowa mają sens, jeśli dobrze przepracowałeś kampanię „od drzwi do drzwi”. Najpierw dałeś się poznać mieszkańcom, a następnie – dzięki plakatom i banerom, nie dajesz o sobie zapomnieć. W czasie kampanii kilkukrotnie spotkałem się z zaczepkami na ulicy „o, to chyba Pana widziałam na banerze!”. Baner i plakat muszą być spójne wizualnie z ulotką, to jest podstawa poprawnej identyfikacji wizualnej.

Pamiętaj, aby umieszczać banery w miejscach uczęszczanych i widocznych. Do najlepszych należą: płoty przy sklepach, płoty wzdłuż dróg, balkony na osiedlach. Plakaty możesz kleić na słupach, choć często wiąże się z tym ryzyko zaklejania. O wiele lepszym wyjściem jest rozwieszenie plakatu w witrynie sklepowej w swoim okręgu.

Nie każdy przedsiębiorca wyrazi zgodę na wywieszenie Twojego plakatu, ale gdy pozwoli jednemu kandydatowi, to zezwala potem każdemu. Ostatnią istotną poradą jest czas – im szybciej będziesz miał materiały wyborcze, tym mniejsza konkurencja na płotach i w witrynach :)



d) Social media

Niektórzy kandydaci (zazwyczaj w wieku 60+) zakładają fejsbuka 2 tygodnie przed wyborami i wstawiają tam swoje plakaty wyborcze. Jeszcze inni wykorzystują swoje konta społecznościowe po 4 latach zastoju od poprzedniej kampanii. Czy takie działanie wygląda naturalnie i uczciwie? Ocenę takich postaw zostawiam Tobie.

Prowadzenie konta w social media jest ważne. Możesz dać się poznać ludziom: pokazać swoje hobby, pasje ale i przekonania. Jak pisać? To zależy od Twojego stylu i targetu. Pisz tak, jak piszą Twoi wyborcy. Istotne jest, aby zachować jednolitość graficzną materiałów offline i online.

Ważną kwestią jest promowanie postów na Facebooku, dzięki czemu możesz dotrzeć do większej liczby osób z Twojego okręgu. Narzędzia dają możliwość określenia bardzo szczegółowych danych odbiorców. Możesz opłacić reklamę skierowaną do mieszkańców wybranej dzielnicy, o określonym wykształceniu, posiadających lub nieposiadających dzieci, prowadzących firmy lub pracujących na etacie, interesujących się sportem lub lubiących zwierzęta.

Musisz jednak pamiętać, że nie zrobisz reklamy postu ze swojego prywatnego konta na FB. Możesz ją zrobić poprzez swój fanpage lub fanpage komitetu wyborczego.

Koszty skutecznej kampanii

Kampania wyborcza to inwestycja. Aby zostać radnym, musisz zainwestować swój czas i pieniądze. Są kandydaci (zazwyczaj obecni radni), którzy wydają jedynie kilkaset złotych na ulotki i poświęcają masę czasu na obejście wszystkich mieszkań. W wyborach jednomandatowych jest to o tyle prostsze, że wyborców jest zazwyczaj 4x mniej niż w wyborach proporcjonalnych. Zaplanuj przed wyborami swoją strategię, określ budżet i trzymaj się tego. To klucz do tego, aby wygrać wybory.

Cennik materiałów wyborczych

Ceny projektów i materiałów są uzależnione od firmy realizującej zlecenie oraz gramatury papieru. Wpływ na cenę ma również termin złożenia zamówienia. W okresie wyborczym drukarnie są przepełnione zleceniami, zatem im prędzej złożysz zamówienie, tym taniej i szybciej je dostaniesz. Znam przypadki kandydatów, którzy zlecili wydruk 2 tygodnie przed wyborami i dostali materiały dzień przed ciszą wyborczą. Poniżej przykładowy kosztorys:

  • projekty graficzne materiałów – od 100 zł
  • wydruki:
    – baner 1,5m x 1m – od 35 zł
    – 1000 ulotek A5 (dwustronnych) – od 200 zł
    – 500 plakatów A2 – od 350 zł
  • wizytówki dwustronne 1000 szt – od 80 zł
  • reklama na Facebooku – od 100 zł/4000 odbiorców
  • długopisy reklamowe 1000 szt – od 550 zł

Jaki powinieneś mieć budżet na reklamę? To pytanie zbyt otwarte. Stawiam jednak tezę, że minimalny budżet dla osób słabo-rozpoznawalnych i niestartujących z partyjnej „1” to równowartość miesięcznej diety radnego. Jeśli nie stać Cię na taki wydatek, to możesz w zamian zainwestować więcej czasu na kampanię D2D.

Jeśli pomyślisz o wyborach na rok-dwa wcześniej, to zdobędziesz dużo czasu nie tylko na promocję marki osobistej, ale także na oszczędzanie pieniędzy na kampanię!

Jak zostać radnym – podsumowanie

Wiele znanych osób poległo w wyborach, ponieważ przecenili swoje siły. Jeśli wydaje Ci się, że jesteś znany, to gwarantuję, że kampania D2D szybko zweryfikuje tę opinię. Problem ze znanymi ludźmi jest też inny.

Znam przykłady przedsiębiorców z sukcesami, którzy próbowali sił w wyborach samorządowych i przegrywali z nauczycielami WF-u oraz bezrobotnymi. Nie wzięli bowiem pod uwagę, że ich sukces może budzić zazdrość wśród wyborców. Nie wyszli do ludzi, nie pokazali ludzkiej twarzy, a jak wiadomo, 97% osób podejmuje decyzje na podstawie emocji.

Powyższe informacje to jedynie niewielki wycinek szczegółowych danych. Mam w planach przygotowanie szerszej publikacji o tym jak zostać radnym. Jeśli interesuje Cię ten temat, to zapraszam do śledzenia mojego bloga i aktywności radnego. Jeśli przed Tobą kampania wyborcza, to życzę powodzenia!

Polub Luka

Łukasz LUK Chrząszcz

Wolnościowiec, bloger, radny Miasta Wodzisław Śl. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Właściciel kilku portali internetowych. Pomaga osobom rozpoczynającym prowadzenie biznesu. Więcej ->
Łukasz LUK Chrząszcz
Polub Luka
Podziel się artykułem:
  •  
  •  

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Bartek Twardowski Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bartek Twardowski
Gość
Bartek Twardowski

Gratuluję, przydatne informacje skorzystam gdy pojawi się okazja do kandydowania.