Pensja minimalna w Polsce – im wyższa, tym gorzej dla Ciebie

płaca minimalna

Pensja minimalna w Polsce w 2016 roku wynosi 1850 zł brutto. Czy podwyżka pensji minimalnej o 100 zł spowoduje, że będziesz mógł kupić o 100 zł więcej?

Wielu czytelników mojego bloga to osoby młode, które kończą szkołę i szukają pracy lub chcą założyć firmę. Jeśli należysz do tego grona, warto abyś wiedział jak działa pensja minimalna i nie dał się nabrać na populistyczne hasła o jej podwyżce.

Murzyni ze zdjęcia to tacy młodzi Polacy w Polsce. Zbyt niedoświadczeni aby zarabiać dobrze, zbyt wiele wymagający od państwa aby w ogóle zarabiać.

Przeczytaj także:

Pensja minimalna 2016

Pensja minimalna w 2016 roku wynosi według państwowych danych 1850 złotych brutto. W rzeczywistości jednak Twoja praca jest wyceniona na 2231,29 złotych, z czego na rękę dostaniesz tylko 1355,69zł.

Szewczyk Dratewka, Jaś i Smok Państwowy

szewczyk dratewka
fot: www.scksieradz.pl

Oto krótka bajka o szewczyku Dratewce, jego pracowniku Jasiu i Smoku Państwowym. W dziecinnie prosty sposób pokazuje mechanizm biedy w naszym kraju.

Dawno, dawno temu… W czasach, gdy w kraju nad Wisłą panował złowrogi i podstępny Smok, był sobie zakład szewski, w którym pracował szewczyk Dratewka. Szewczyk robił tak dobre buty, że mieszkańcy chcieli kupować tylko u niego. Dratewka cieszył się z sukcesu, ale w pewnym momencie dostrzegł, że nie nadąża z szyciem butów. Postanowił zatrudnić pracownika – Jasia.

Umówili się, że Dratewka będzie płacił Jasiowi  1850 złotych za miesiąc pracy. Gdy przyszedł 10-ty dzień miesiąca i czas wypłaty, do drzwi zakładu szewskiego zapukał Smok zwany Państwowym.

Smok uśmiechał się szeroko i podstępnie. W jednej ręce trzymał portfel, a w drugiej miecz. Witając się z Dratewką powiedział: od dziś będę dbał o zdrowie i emeryturę Jasia. I kazał szewczykowi wrzucić do swojego portfela 381 złotych i 29 groszy.  Dratewka wziął do ręki pensję Jasia i zaczął odliczać pieniądze. Smok widząc to bardzo się zdenerwował i krzyknął: Zostaw pieniądze Jasia! Zarobiłeś na jego pracy więc płać ze swoich pieniędzy! Wątpliwości Dratewki, że jakim prawem ma on płacić na emeryturę Jasia nie robiły na smoku wrażenia. Smok miał bowiem chytry plan, aby okraść zarówno szewczyka jak i jego pracownika.

Jeszcze tydzień temu Dratewka chwyciłby za miecz i przegonił złodzieja, ale podstępny Smok zabronił swoim poddanym posiadać broń. Wyciągnął więc z kasy  381 złotych i patrząc złowrogo na Smoka zapłacił mu. Potwór schował pieniądze, wyciągnął kalkulator i zaczął coś obliczać. Po chwili powiedział: Dobrze, a teraz wrzuć tutaj jeszcze 1121 złotych. O Twoje zdrowie i emeryturę również zadbam.

Szewczyk oburzył się nie na żarty: Jak to!? Za zdrowie Jasia wziąłeś 380 złotych a ode mnie chcesz ponad 1100? A tak w ogóle to ja nie chcę żebyś dbał o moje zdrowie! Smokowi aż dym wyszedł nosem słysząc co mówi Dratewka: Głupcze! Twoje składki są obliczane na podstawie średnich zarobków mojej świty. A jak chcesz sam dbać o swoje zdrowie to możesz to robić w lochu! Dratewka nie widząc dla siebie nadziei wyciągnął z sejfu tyle, ile chciał Smok i zapłacił gadzinie.  Zadowolony Smok udał się do pracownika.

Jaś bardzo się zląkł, że Smok chce dbać o jego zdrowie i emeryturę. Wiedział bowiem, że potwór lubi kosztowności i jest rozrzutny. Widząc jednak miecz w ręce potwora, zapytał posłusznie ile ma zapłacić. Smok oznajmił, że oprócz podatku 97 złotych, potrzebuje 253 złote na ubezpieczenie społeczne i 143 złote na ubezpieczenie zdrowotne. Nie powiedział jednak Jasiowi, że już wcześniej wziął pieniądze na ten cel od Dratewki.

Jaś z żalem w sercu zapłacił prawie 500 zł i patrzył smutno na 1355 złotych, które zostały mu na ręce. Smok widząc zatroskaną minę Jasia powiedział: Spokojnie Jasiu, zmuszę Dratewkę aby od następnego roku płacił Ci więcej. Dzięki temu więcej pieniędzy zostanie Ci na życie.

Od tamtej pory Smok Państwowy co roku podnosił pensję Jasia. Dodatkowo, aby Jasiowi nie było żal oddawać pieniędzy, kazał odejmować podatki Dratewce a Jasiowi wypłacać to, co zostanie.

Do czego prowadzi podwyżka pensji minimalnej

Skoro już wiesz, gdzie uciekają Twoje ciężko zarobione pieniądze, to teraz zastanów się do czego prowadzi podwyższanie pensji minimalnej.

Teoretycznie, nie wgłębiając się w szczegóły większa pensja powinna skutkować większym bogactwem. Wszak jeśli dziś zarabiasz 2000 złotych, a jutro 4000 złotych, to dziś możesz kupić 1000 chlebów, a jutro 2000. Otóż tak to nie działa.

Weźmy przykład szwalni. Szwaczka zarabia pensję minimalną, czyli 1850 zł i szyje koszule sprzedawane za średnio 50 złotych. Jeśli państwo podwyższy jej pensje minimalną o 20% do 2220 zł, to co się stanie z ceną koszul? Na pewno wzrosną. Tak samo, jak ceny innych usług i produktów które są wykonywane przez pracowników zarabiających pensję minimalną.

Według badań GUS z 2014 roku, pensję minimalną w Polsce otrzymuje 8,6% zatrudnionych. Na tej sztucznej podwyżce zyskuje zatem niecałe 9% społeczeństwa i nie zyskuje tyle co dostało, ale o wiele mniej. Dlaczego?

  1. Wzrost kosztów pracy. Podwyżka pensji minimalnej prowadzi do podwyżki płac pracowników, a więc do podwyższenia kosztów pracy. Pracodawca ma dwa rozsądne wyjścia: zwolnić pracownika albo podnieść ceny. Efektem pośrednim podwyżki pensji minimalnej jest najczęściej wzrost cen produktów i usług.
  2. Wzrost opodatkowania pracy. Wysokość składek ZUS dla przedsiębiorców oblicza się na podstawie pensji minimalnej. Jeśli właściciel małej firmy (a te stanowią ponad 70% wszystkich firm w Polsce) ma zapłacić większy ZUS, to aby nie ucierpiała na tym jego rodzina musi  podnieść ceny produktów i usług.
  3. Bariera zdobycia kwalifikacji zawodowych. Osoby po szkole i bez doświadczenia w danej branży, aby zdobyć pracę muszą zostać przeszkolone. Pensja minimalna uniemożliwia zatrudnienie pracownika i zapłatę niższej stawki aż nauczy się zawodu.
  4. Wegetacja. Ludzie nie widzą związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy tym, że są biedni a pensją minimalną. Wpadają przez to w spiralę biedy:
    Jak ja mało zarabiam…
    Czemu nie zmienisz pracy na inną?
    Nigdzie mnie nie chcą, nie mam doświadczenia.
    – Czemu nie pójdziesz na kurs?

    Bo nie mam pieniędzy.
    Dlaczego nie odłożysz?
    Bo nie mam z czego.

    Miałby z czego odłożyć, gdyby państwo nie zabierało prawie 3/4 jego pensji. Wystarczy przeczytać bajkę o Szewczyku i Smoku Państwowym aby przekonać się, na czym zależy państwu i dlaczego “gra pensją minimalną”.
  5. Utrata miejsc pracy. Przez pensję minimalną w Polsce przestało się opłacać produkować. Produkcja została przeniesiona na wschód – tam, gdzie nie ma pensji minimalnej lub jest bardzo niska i gdzie opodatkowanie pracy jest niskie. Dzięki temu, że możemy kupować chińską elektronikę, bangladeskie ubrania i kambodżańskie rowery, Polacy nie popadli w biedę, a jedynie wegetują. Ambitna polska młodzież wyjeżdża na Wyspy Brytyjskie gdzie otwiera firmy i rodzi dzieci, mniej zdolna wyjeżdża do Niemiec czy Holandii, gdzie za 3-5 euro sortuje śmieci.
  6. Rozrost szarej strefy. Zbyt wysoka pensja minimalna prowadzi do zatrudniania pracowników “na czarno”, co z jednej strony powoduje ogromne straty dla budżetu państwa (podatki nie wpływają, bezrobotni pobierają zasiłki i pracują na lewo) a z drugiej strony powoduje wydatki państwa na… walkę z szarą strefą.
  7. Patologie systemu. Jeśli prowadzisz firmę i umówisz się z członkiem rodziny, że będzie wykonywał drobne prace sprzątające/naprawcze, to aby działać zgodnie z prawem musiałbyś go zatrudnić, zapłacić pensję minimalną i składki na ZUS. Pomimo, że on może wcale nie chcieć tyle pieniędzy od Ciebie! W efekcie rozliczacie się “pod stołem”.
  8. Nieprzystosowanie do nowoczesności. Płaca minimalna idzie w sprzeczności z ludzką chęcią do pomagania. W kraju w którym państwo wymaga aby za każdą pracę płacić, nie ma miejsca na legalną, bezinteresowną pomoc i share economy. Przykładem są Blablacar i Uber – innowacyjne pomysły oparte na pomocy drugiemu człowiekowi. Musiały wydać masę kasy na adwokatów aby udowodnić, że ludzie na oferowaniu pomocy nie bogacą się lub bogacą się “zgodnie z prawem”.
  9. Tarcia pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Jeśli praca, którą ma wykonać pracownik jest warta mniej niż wynosi pensja minimalna, to wówczas pojawia się problem. Pracodawca zamiast zatrudnić sprzątaczkę do wymycia okna (wartość pracy 6zł/h) której musiałby zapłacić minimalną krajową razem ze składkami, woli delegować do tego zadania pracownika zajmującego się w firmie czymś innym. I oczywiście nie zapłaci mu dodatkowo. Pracownik słusznie oburzy się, gdyż nie został tam zatrudniony do mycia okien.

Kto skorzysta na podwyżce pensji minimalnej

Zyska 8,6% społeczeństwa, czyli osoby zarabiające dokładnie 1850zł brutto na umowę o pracę. A to też nie jest pewne:

  1. Część z tych osób straci pracę, ponieważ pracodawca wybierając pomiędzy podwyżką cen produktów a likwidacją etatu wybierze to drugie.
  2. Część przejdzie do szarej strefy – będą pracować na czarno i stracą “przywileje” z umowy o pracę.
  3. Jeszcze inni z tej grupy dostaną mniejsze premie, które pracodawca obniży celem optymalizacji kosztów.

Kto straci na podwyżce pensji minimalnej

Ponad 90% społeczeństwa:

  1. Studenci i absolwenci szkół. Właściciele firm będą niechętnie przyjmować osoby do przyuczenia, którym muszą płacić tyle co doświadczonym pracownikom.
    Trudniej będzie o pierwszą pracę, no chyba że w formie bezpłatnych praktyk z pensją pod stołem lub stażem z UP.
    Trudniej będzie o pracę sezonową, która polega na prostych czynnościach jak odśnieżanie, zbieranie owoców itp a która nie jest warta tyle, ile wynosi pensja minimalna. W efekcie firma się zamknie albo – co bardziej prawdopodobne – zatrudni pracownika na czarno.
  2. Osoby prowadzące i chcące otworzyć firmę. Stawka na ZUS jest ustalana na podstawie pensji minimalnej, a więc co roku rośnie. Zatem jeśli nie podniesiesz cen i nie zwiększysz swojego dochodu to na podwyżce pensji minimalnej stracisz.
  3. Większość etatowych pracowników. Ze świecą w ręku szukać firm, które co roku podnoszą pracownikom pensję. Tymczasem jak już wiesz, podwyżka pensji minimalnej powoduje wzrost cen produktów i usług. Zatem jeśli od 1 stycznia nie dostaniesz podwyżki równiej (co najmniej) tyle, o ile wzrosła pensja minimalna, to za obecną wypłatę będziesz mógł kupić mniej. Pomijam inflację!
  4. Zatrudnieni na umowy zlecenie i o dzieło. Podwyżki dla pracowników na umowach zlecenie i o dzieło są kosmetyczne lub nie ma ich w ogóle. Ci, którzy nie dostaną podwyżki adekwatnej procentowo do wzrostu pensji minimalnej – stracą.
  5. Emeryci i renciści. Ta grupa jest najbardziej poszkodowana. Ich stałe wynagrodzenia wypłacane przez państwo nie zależą od wysokości pensji minimalnej. Zapytaj babci kiedy ostatni raz dostała podwyżkę emerytury i ile procent tej podwyżki było.
  6. Urzędnicy. Tej grupy pewnie najmniej jest komukolwiek żal. Nie mniej nie patrzmy na nich przez pryzmat biurokracji. To nie wina urzędników, że mamy w Polsce system jaki mamy. Oni na podwyżce pensji minimalnej stracą, o ile nie dostaną podwyżki. A podwyżki dla urzędników rodzą społeczny opór i są bardzo rzadkie.

Co zamiast podwyżki pensji minimalnej

To, na ile Cię stać zależy od dwóch czynników: zarobków i cen. Większość ludzi swoją uwagę kieruje wyłącznie na wzrost zarobków nie myśląc, że za dzisiejsze wynagrodzenie kupiliby więcej gdyby spadły ceny. Tymczasem jak pokazuje przykład płacy minimalnej – wzrost płacy nie idzie w parze z wyższym standardem życia.

Oszczędnością i pracą ludzie się bogacą. To jest podstawowa zasada bogacenia się – od zarania dziejów! W Polsce to powiedzenie nie ma żadnego odzwierciedlenia w działaniach państwa. W Polsce na pracę i oszczędności nakłada się podatki, a tym co nie pracują płaci się zasiłki.

Przeczytaj też: Gdzie ulokować pieniądze – ranking lokat bankowych

Oto co państwo powinno zrobić, aby Polacy zaczęli się bogacić:

  • usunąć koszty pracy – dobrowolność wyboru ubezpieczyciela zamiast monopolu ZUS-u,
  • obniżyć podatek VAT – sadownik kupuje sadzonkę jabłoni i płaci za nią podatek VAT, hurtownik kupuje jabłka od sadownika płaci za nie podatek VAT, hipermarket kupuje jabłka od hurtownika i płaci za nie podatek VAT, restaurator kupuje jabłka w hipermarkecie płacąc za nie podatek VAT, konsument kupuje sok jabłkowy w restauracji i płaci za niego podatek VAT. Państwo na samych jabłkach wzbogaciło się 5 razy.
  • promować oszczędzanie – usunąć podatek od oszczędności tzw. podatek Belki,
  • promować pracę – znieść opodatkowanie pracy (podatek dochodowy) i skończyć z płaceniem ludziom za niepracowanie (zasiłki),
  • zachęcić firmy do obniżki cen – zakończyć z państwowymi przywilejami dla grup zawodowych (13-stki, karta nauczyciela, emerytura w wieku 40lat) oraz z podwyższaniem pensji minimalnej, które powodują wzrost cen produktów i usług,
  • zachęcić do rozwoju gospodarki – usunąć bariery wejścia na rynek firm z innowacyjnymi pomysłami (usunięcie licencji, pozwoleń, koncesji), czyli w miejsce korporacjonizmu wprowadzić wolny rynek,
  • pozwolić pomagać biednym – supermarkety wyrzucają jedzenie, wyrzucają towary lekko uszkodzone, zamykają je w kontenerach na kłódkę i wywożą na zniszczenie. Tylko po to, aby Sanepid czy państwo nie oskarżyło ich o “trucie ludzie” lub unikanie opodatkowania.

100 lat temu z jednego ziarna pszenicy rodziło się 8 ziaren, dziś rodzi się 60.  Mamy niebywałe możliwości rozwoju, głód nam nie grozi, a tymczasem gospodarka rozwija się w tempie 3-6% rocznie. Zamiast stwarzać warunki do rozwoju, państwo stwarza warunki do zastoju. 

pensja minimalna

Dawniej Ameryka była oazą wolności, American Dream, dzikim i biednym zachodem, ale – z ogromnym potencjałem. Ludzie jechali tam pracować i dorabiać się, nie było pensji minimalnych, ingerencji państwa w gospodarkę i dlatego USA jest teraz tym, czym jest.

Droga do potęgi jest dla Polski prosta, według noblisty Miltona Friedmana:Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich, bo nie jest bogatym krajem zachodnim. Polska powinna naśladować rozwiązania, które kraje zachodnie stosowały, gdy były tak biedne, jak Polska.

Luk
Polub Luka

Luk

Był szeregowym pracownikiem gastronomii, specjalistą ds. marketingu i właścicielem klubokawiarni. Dzieli się wiedzą i doświadczeniem z tymi, którzy otwierają lokal gastronomiczny. Pomaga młodym osobom rozpoczynającym karierę zawodową. Więcej ->
Luk
Polub Luka
Pensja minimalna w Polsce – im wyższa, tym gorzej dla Ciebie
2 votes, 5.00 avg. rating (66% score)
  • Karel

    zaczynam szukać pracy po liceum i potwierdzam że nikt nie chce mnie zatrudnić na umowe i pracę same śmieciówki proponują

  • Kamil

    Karel to co nzywasz śmieciówką to właśnie wolność! Nie liczę na zus ani państwo ja sie ich boję!!

  • Marta Witaszek

    hm.. ok moze to i jest prawda, ale nie jest zaraz powiedziane, ze ceny koszul podrozeja i to do razu po tym jak wprowadza wyzsza minimalna cene, poniewaz istnieje jeszcze cos takiego jak konkurencja.. jesli konkurencja nie bedzie podwyzszała ceny za taka sama koszule to i cena w danym zakładzie prawdopodobnie nie zdrozeje, poza tym kazdy zakład pracy takze podnosi odpowiednio swoim pracownikom pensje jesli sprzedaz dobrze idzie, a co do braku pensji minimalnej.. czy bez niej pracodawcy nie dawaliby ludziom mniej pieniedzy? skoro i tak musieliby takie a nie inne składki odprowadzac to po co ten artykuł? chyba, ze autor wspiera śmieciowe umowy.. najnizsza krajowa gwarantuje przynajmniej takie a nie inne wynagrodzenie a jesli juz to miejmy pretensje o zbyt duze podatki, gdzie musimy jeszcze je 2 razy płacic za swoja prace- podczas otrzymywania pensji i zakupów.. do tego ja sie nie dziwie pracodawcom, ze nie chca nawet takiej pensji dawac skoro tyle zusu musza płacic to sie im po prostu nie opłaca.. ale chcieli kapitalizmu..

  • Blog o żywieniu zbiorowym

    Zgadzam się w zupełności :) Niestety, ale tak wygląda nasz system. Państwo tak naprawdę nie walczy z bezrobociem, bo państwo bierze duże pieniądze za pracę na umowę o pracę, bo prawie połowa pensji jest odbierana, stąd też szerzy się praca na czarno, bo pracodawca musi zaoszczędzić. No cóż, tak wygląda życie w naszej Polsce. Podobnie jest w przypadku własnej działalności gospodarczej, gdzie przedsiębiorca również płaci duże pieniądze za ZUS, podatki itd.
    Niestety, ale nasze państwo utrudnia wykonywanie legalnej pracy, stąd też jest bezrobocie. Nie dziwię się zresztą, że pracodawcy wolą przyjmować ludzi na bezpłatne staże lub praktyki. Pozdrawiam.

  • Rozwiązanie problemu jest proste i oczywiste, ale żadna władza na to nie pójdzie, bo państwo zadłużane jest coraz bardziej. Ta podwyżka w mojej 500-osobowej firmie wywołała na początku panikę :P