Koncesja na alkohol, czyli droga od proboszcza do prezydenta

alko

Koncesja na alkohol wydawała mi się jedną z najprostszych spraw do załatwienia przy otwieraniu knajpy. Sanepid zezwala na działalność, idę do Urzędu Miasta, wypełniam pismo, opłacam koncesję i voila – mogę zarabiać! Niestety, rzeczywistość okazała się bardziej wymagająca.

Sytuacja rozjaśniała mi się już na podczas remontu. Okazało się, że poprzedni lokal usadowiony w tym miejscu, został zamknięty z powodu sprzedaży alkoholu osobie nieletniej. Na dodatek sąsiadowi z naprzeciwka przeszkadzał hałas jaki towarzyszył knajpie. Szczerze powiedziawszy zbytnio się tym nie przejmowałem. Dostałem dotację, pracowałem nad własną knajpą i miałem w sobie dużo pozytywnej energii :)

Do czego potrzebna jest koncesja?

Aby móc sprzedawać i kupować alkohol, musimy posiadać odpowiednie zezwolenie. Miasta we własnym zakresie ustalają drogę, jaką musi pokonać przedsiębiorca, aby takie zezwolenie otrzymać. Co bardziej wolnościowi zarządcy upraszczają procedury i opłaty do minimum. W Wodzisławiu droga jest długa i wyboista, choć na każdym jej etapie spotykały mnie w większości pozytywne działania urzędników i innych osób, od których zależało “być albo nie być” mojego biznesu. W ramach piwnej rewolucji chciałem sprzedawać u siebie dobre, regionalne piwa a także alkohole mocne i wina. Potrzebowałem na to trzech koncesji (A, B i C).

Warunki wymagane do otrzymania koncesji

W Wodzisławiu Śląskim, aby otrzymać koncesję, należy w Urzędzie Miasta złożyć kilka dokumentów:

  1. wniosek – TUTAJ znajdziesz wzór wniosku,
  2. umowę najmu lokalu (lub inny tytuł prawny),
  3. pisemną zgodę właściciela na sprzedaż alkoholu (dotyczy budynków mieszkalnych – u mnie odpadło)
  4. decyzję Sanepidu,
  5. inne zgody opisane poniżej.

Odbiór Sanepidu wymogiem zdobycia koncesji

Po 3 miesiącach remontu przyszedł pierwszy sprawdzian – Sanepid. Odbiór lokalu przeszliśmy gładko. Byłem mega szczęśliwy :) Wiedziałem, że decyzja Sanepidu jest decydująca aby otworzyć lokal, ale również aby zdobyć koncesję na sprzedaż alkoholu. Procedurę odbioru lokalu przez Sanepid opisałem w osobnym artykule. Po tym małym sukcesie zadzwoniłem do Urzędu Miasta z pytaniem, co dalej. Miła Pani poinformowała mnie, że mam skontaktować się z przewodniczącym Rady Dzielnicy i zdobyć zgodę proboszcza.Ok, challenge accepted!



Błogosławieństwo proboszcza

Jak się okazało, odległość knajpy od pobliskiego kościoła ewangelicko-hagsburskiego jest mniejsza niż 100m (wynosi około 90m). To powodowało, że potrzebna była zgoda proboszcza parafii. Napisałem pismo, w którym opisałem działalność i poszedłem po podpis. Ksiądz bez wahania podpisał, zdradził też, że jest członkiem Komisji Rady Miasta, która wydaje zgodę na koncesję.

Debata Rady Dzielnicy nad zgodą na przyznanie koncesji

Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Wodzisławia, oprócz zgody proboszcza, potrzebowałem również zgody Rady Dzielnicy. Rada Dzielnicy to taka grupka starszych osób (z małymi wyjątkami), którzy spotykają się popołudniami i debatują. Gdyby tylko nie chcieli mieć wszystkiego pod kontrolą i wydawać nowych rozporządzeń…

Zgodnie z ich wymogami, aby otrzymać zgodę Zarządu Rady Dzielnicy na otrzymanie koncesji, musiałem zdobyć podpisy okolicznych mieszkańców – im więcej podpisów tym lepiej. Prikaz był poprzedzony 30 minutowym wywiadem, podczas którego musiałem opisywać cel otwarcia lokalu: co będę podawał, jaki będzie wystój, w jakich godzinach będzie otwarte i inne tego typu sprawy. Po 10 minutach rozmowy zaproponowałem, że mogę wysłać e-mailem cały biznesplan, ale na moje nieszczęście Pan przewodniczący nie posiadał dostępu do Internetu :)

Koncesja w rękach ludu

Jak na zdrową demokrację przystało, “być albo nie być” mojego biznesu zależało teraz od dobrej woli ludu. Napisałem pismo przewodnie, wydrukowałem tabelkę z miejscami na podpisy i poszedłem zbierać poparcie dla otwarcia lokalu. Część osób w ogóle nie wiedziała, że wcześniej była tam knajpa, inni cieszyli się z zaproszenia na otwarcie. Potraktowałem tę procedurę jako promocję lokalu (więcej o reklamie napisałem w artykule Promocja lokalu gastronomicznego – przed i po otwarciu). Z kolei sąsiadka z naprzeciwka zapewniła mnie, że nigdy już nie będzie w tym miejscu alkoholu. Uzbierałem 3/4 podpisów mieszkańców, co ciekawe w tym gronie był również podpis Prezydenta Miasta, który mieszka niedaleko :) Ostatecznie Rada Dzielnicy zebrała się na posiedzeniu i zgodę wydała.

Komisja Rady Miasta jako organ decydujący

Członkami tejże komisji byli między innymi wspomniany ksiądz proboszcz i komendant Policji. Aby komisja wydała decyzję, na posiedzeniu musi być większość członków. Poza tym, komisja spotyka się tylko 2 razy w miesiącu a był to początek lata i pora urlopowa… Zgodę udało mi się zdobyć cudem.

Koncesja na biurku Prezydenta Miasta

Podpis Prezydenta jest tylko formalnością, zwłaszcza gdy już raz jako okoliczny mieszkaniec podpisał się pod zgodą :) Trzeba jednak pamiętać, że na podpisanie zgody Prezydent ma aż 30 dni od wpłynięcia wniosku!

Pan Prezydent wspomniał, że zajmie się uproszczeniem procedur. Polecam zatem przykład byłego burmistrza Kamienia Pomorskiego. Pan Stefan Oleszczuk w latach 90. wydawał koncesje na alkohol za minimalną opłatą na okres 50 lat, dzięki czemu zwiększyła się ilość pobieranych koncesji, spadły koszty działalności, zniknęły warunki do korupcji, a także… nie wzrosło spożycie alkoholu!

Ile kosztuje koncesja na alkohol?

Koncesję możesz otrzymać na trzy różne rodzaje zezwoleń:

  1. do 4,5% alkoholu oraz piwo (525zł/rok),
  2. powyżej 4,5% do 18% alkoholu za wyjątkiem piwa (525zł/rok),
  3. powyżej 18% alkoholu (2100zł/rok).

Zapłacić możesz z góry za cały rok lub w trzech ratach płatnych co cztery miesiące. Ceny w nawiasie są minimalne. Jeśli obrót przekracza ustalony w uchwale Rady Miasta wówczas zapłacisz więcej. Odpowiem od razu na najpopularniejsze pytania:

  • aby serwować drinki musisz posiadać koncesję nr 3 – powyżej 18% alkoholu,
  • nie możesz dodawać alkoholu gratis, gdyż jest to niezgodne z ustawą zakazującą używania alkoholu do promocji sprzedaży.
  • lepiej płacić ratalnie, gdyż wówczas możesz zrezygnować z któregoś z trzech zezwoleń, gdybyś zauważył że jest zbędna (ja na przykład zrezygnowałem ze sprzedaży win),
  • można prowadzić knajpę bez koncesji. Trzeba tylko podpisać umowę z firmą cateringową, która posiada koncesję. Alkohol można wówczas sprzedawać na imprezach zamkniętych – bramkarz ma listę gości, na którą przed wejściem można się wpisać. Jest to dobry, ostateczny sposób, gdy miasto robi pod górkę z koncesją.

Koncesja na alkohol dla food trucka

Jeśli zamierzasz prowadzić działalność obwoźną – na przykład sprzedawać alkohol na festynach lub po prostu w różnych miejscach, również możesz starać się o koncesję.

Zgodnie z art. 181 ust. 4 ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2012 r. poz. 1356) ”Przedsiębiorcom, których działalność polega na organizacji przyjęć, zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych mogą być wydawane na okres do dwóch lat. Do zezwoleń nie stosuje się przepisów art. 18 ust. 5 pkt 5, ust. 6 pkt 2-4, ust. 7 pkt 4, 5 i 7, ust. 9, ust. 10 pkt 3 oraz ust. 12 pkt 1 i 3”.

W związku z tym przepisem, we wniosku musisz podać adres punktu składowania napojów alkoholowych (magazynu). Poza tym nie zapominaj, że prowadzisz biznes w Polsce. Nie możesz stanąć sobie ot tak przed akademikiem i sprzedawać hot-dogi. Musisz mieć zezwolenie właściciela terenu, a jeśli masz zezwolenie to i masz miejsce. W najgorszym scenariuszu będziesz musiał podać we wniosku wiele lokalizacji.

Gdy zamykasz działalność, zgłoś ten fakt do Urzędu

Pamiętaj, że kończąc działalność musisz to zgłosić nie tylko do CEIDG, ale również do Wydziału zajmującego się przydzielaniem koncesji. Jeśli tego nie zrobisz, koncesja nie wygaśnie automatycznie i urzędnicy naliczą Ci opłaty nawet po zamknięciu firmy.


Powodzenia w staraniu się o koncesję. Zapoznaj się z pozostałymi artykułami dotyczącymi działalności w gastronomii  i zapisz się do newslettera. 

Luk
Polub Luka

Luk

Był szeregowym pracownikiem gastronomii, specjalistą ds. marketingu i właścicielem klubokawiarni. Dzieli się wiedzą i doświadczeniem z tymi, którzy otwierają lokal gastronomiczny. Pomaga młodym osobom rozpoczynającym karierę zawodową. Więcej ->
Luk
Polub Luka
Koncesja na alkohol, czyli droga od proboszcza do prezydenta
72 votes, 5.00 avg. rating (98% score)
  • Pingback: Jak obniżyć koszty prowadzenia firmy - 10 prostych tipsów()

  • Pingback: Odbiór i kontrola lokalu przez Sanepid - od A do Z()

  • Gratuluję, że się udało, ale martwi mnie to co napisałeś: że "być albo nie być" firmy zależy od woli / widzimisię urzędników…

    No nic, pozostaje się cieszyć z twojego sukcesu i życzyć wszystkim przedsiębiorcom tak uprzejmych urzędników.

    A jak z panią z przeciwka? Tą, co "nigdy nie będzie alko"?

    • Luk

      Pani musiała się przyzwyczaić:) Ale mieliśmy kulturalnych gości i skarg nie było:)

  • igor

    a możesz powiedzieć jak wygląda sprawa z toaleta bo słyszałem ze trzeba 3 a w innych barach jest po jednej i bary działają

    • Luk

      Cześć Igor. Jedna toaleta musi być zawsze – dla personelu. Z tego co wiem, to jeśli jest jakikolwiek alkohol, to musi być toaleta dla klientów (wydaje mi się, że może być jedna). Jeśli jest podawany alkohol mocny, to muszą być 3 toalety (męska, damska i personel). Jeśli alkoholu nie ma, to toalety dla klientów też być nie musi. To z moich własnych obserwacji, natomiast często Sanepid podchodzi różnie do danego przypadku. Najlepiej podejść i zapytać się u źródła.

  • Luk

    Teoretycznie zależy to od składników drinka i warto dołączyć taki zbiór przepisów na drinki do wniosku. Problem jest wyimaginowany. Pewnie tym co mają koncesje na wina kazała by kupić tę na wódkę…

  • Luk

    Tak

  • Luk

    Problem może być jedynie z tym, że aby otrzymać koncesję na spożywanie alkoholu trzeba mieć ubikacje dla gości.