Eurobiznes (eurobusiness) – najlepsza recenzja w internecie

eurobiznes

Dzięki tej recenzji nikt nie zdobędzie nowych umiejętności i nikt nie zaskoczy znajomych. Szczerze powiedziawszy to mam nadzieję, że już nikt nigdy nie zaproponuje grania w eurobusiness. Zwłaszcza mnie.

Eurobiznes, czyli polska podróba Monopoly, 25 lat temu królował na prywatkach. Ale to było 25 lat temu. Wówczas jedyną konkurencją dla Eurobiznesu był Chińczyk a jedyną wódką Żytnia. Trochę się zmieniło od tego czasu.

Jeśli ktoś nie zna gry Eurobiznes to jest duże prawdopodobieństwo, że miał smutne dzieciństwo. Ale jeśli ktoś pomimo 20 lat na karku nadal gra w Eurobiznes, to znaczy, że jest zdrowo szurnięty;) Eurobiznes na stole to jak szpanowanie Nokią 3110. To jak strzelanie do kaczek na Pegazusie gdy obok leży GTA V albo FIFA15. No ogólnie nie wypada. 

Eurobiznes i zasady gry

Paluszki w szklance są? To startujemy.

Eurobiznes to gra emocji a interakcja w grze zaczyna się jeszcze przed jej rozpoczęciem. Ktoś musi zostać bankierem i dziwny trafem do tej funkcji zawsze zgłasza się przyszły zwycięzca gry. Na 99% będzie to głowa rodziny. Ewentualnie największy cwaniaczek w towarzystwie.

Gdy już wiadomo kto jest bankierem, przychodzi pora na pierwszy rzut. Jedni sądzą, że kul.. (nie kula, tylko rzuca – przyp.) się jedną kostką a inni że dwoma. Każdy zna inne zasady i tylko według nich chce grać. To po co w pudełku druga kostka! Zapasowa!? – Janusz dissuje córkosyna. Bądźże mądrzejszy, odpuść mu! – upomina wąsiatego Janusza Grażyna. Tak wcześnie a już tak śmiesznie. Zaczynamy grę.

Gra polega na jak najszybszym kupowaniu miast w dziesięciu państwach Europy (nieśmiertelny Benelux i wiecznie żywy RFN) i stawianiu na nich domków. Gdy posiądzie się wszystkie miasta w danym państwie to można stawiać hotele. Szyderczy śmiech i zacieranie rąk oznajmia, że któryś z graczy stanął na zabudowanym hotelem polu Wiedeń. Nierzadko towarzyszy temu tekst płać gnoju (wersja towarzyska) lub no to teraz się policzymy… (wersja rodzinna).

Gdy komuś skończy się kasa pojawiają się pytania o kredyt hipoteczny. A co to? O co w nim chodzi? Najlepiej byłoby spojrzeć do instrukcji, ale tej nigdy nie ma. Gra przeważnie nie ma zakończenia (brak instrukcji, trzeba iść spać) lub kończy się przed czasem (znudzenie, zażenowanie, śmierć). W każdym innym przypadku wygrywa bankier.

monopoly recenzja

Jaka gra zamiast eurobiznesu?

Każda. I nie mam na myśli chińczyka ;)

Bo z grami planszowymi jest jak z piwem – raz skosztujesz Tyskiego i nie chcesz już pić Vip-a, raz skosztujesz Pinty i nie chcesz już Tyskiego. Życie ma się jedno, nie warto go marnować na eurobiznes. Jeśli ktoś pomimo przeczytania tej recenzji nadal będzie grywał, to niech się przynajmniej nie chwali. Jest eurobiznes online – tam nikt nie zauważy;)

Niektórzy zatwardziali fani eurobiznesu uciekają się do podstępu i proponują grę w kartel, fortunę, biznes po polsku itp. Granie w te gry to jak oglądanie Uwolnić orkę 5 i liczenie na to, że wydarzy się coś innego niż w pierwszej części. Nie wydarzy.

Luk
Polub Luka

Luk

Był szeregowym pracownikiem gastronomii, specjalistą ds. marketingu i właścicielem klubokawiarni. Dzieli się wiedzą i doświadczeniem z tymi, którzy otwierają lokal gastronomiczny. Pomaga młodym osobom rozpoczynającym karierę zawodową. Więcej ->
Luk
Polub Luka
Eurobiznes (eurobusiness) – najlepsza recenzja w internecie
8 votes, 5.00 avg. rating (88% score)
  • Kataryna

    Monopoly to moja ulubiona gra z dzieciństwa!!!!!

    • Luk

      Moja też ;)

  • A ja grałam z rodziną w Fortunę. I bardzo miło to wspominam :)

    • Luk

      Oj ile ja mam na koncie godzin w Eurobiznes… ;)

  • Jan

    A czy ktoś słyszał o takich grach jak ‘Gwiezdny kupiec’, ‘Odkrywcy nowych światów’, ‘Bitwa na polach Pelennoru’ lub ‘Wojna o pierścień’?